wtorek, 13 sierpnia 2013

Kwalifikowany materiał siewny - bilans ekonomiczny

Wielu rolników zastanawia się nad zakupem materiału siewnego. Polska jest na szarym końcu w zestawieniu państw należących do UE pod względem wymiany materiału siewnego. Można spotkać rolników którzy wymieniają materiał siewny w 100% ( sam do tego grona należę ), kombinatorów trochę kupię, trochę mam swojego trochę od sąsiada lub z targu ( w jednym worku mogą być wszystkie odmiany ) oraz osoby nazywane "rozpleniaczami' - kupują minimalną ilość i przez kilka lat sieję zebrane ziarno. Uważam, że przedstawione dwa ostatnie postępowania przez rolników to błąd. Dlaczego:
- zaprawiając w betoniarce lub w siewniku nie można tak dokładnie pokryć nasion zaprawą jak w profesjonalnej zaprawiarce ( jednak nie wszyscy producenci materiału siewnego takie posiadają , zła aplikacja zaprwy obniża kiełkowanie )
- zaprawianie ma negatywny wpływ na zdrowie osób zaprawiające i przebywające w okolicy - po co się truć?
- tylko dużym producentom opłaca się posiadać czyszczalnie potrafiące oddzielać oprócz połówek także nasiona obce, a w przypadku żyta sporysz,
- kwalifikowany materiał ma oznaczone kiełkowanie, coraz częściej oznaczoną MTZ ( dobra praktyka, niestety nie obowiązek ), pozwalając dopasować normę wysiewu,
- oszczędzamy czas na przygotowaniu materiału siewnego,
- zwiększamy potencjał plonowania upraw,
- nie siejemy chwastów oraz mieszanek z przymusu,


O słuszności wymiany materiału siewnego świadczy też bilans ekonomiczny. Z moich obliczeń wynika, że siejąc kwalifikowany materiał "przepłacamy" 14 zł/ha. Decyzja należy do nas.


Celowo do obliczeń zwiększyłem normę wysiewu o 20 kg aby liczba siewek była podobna ze względu na nasiona które nie skiełkują. Jako zaprawę wybrałem Kinto Duo gdyż jest to popularna z zaprawa z cenowo średniej półki. Ceny z jesieni ubiegłego roku. Przewiduje w tym roku cenę maksymalną kwalifikatu 
na 1600 zł/t. Analiza zostanie zaktualizowana po ustabilizowaniu się cen.